Podróż za jeden grosz.

Letnie miesiące to dla wielu z nas czas podróżowania.

Z jakiego powodu porzucamy nasz dom i swoich bliskich?

I czy warto tutaj wracać?

Amos musiał uciekać z Betel, bo nikt go tam nie lubił i nie chciał słuchać.

Jezus wysyła uczniów po dwóch, by głosili Ewangelię..

Jedni chcą się oderwać od miejsca, które kojarzy się nam z powszechnością i trochę odpocząć, inni celowo chcą się zmęczyć, by poznawać świat i nowych ludzi, przede wszystkim podziwiać Stwórcę przez piękno stworzenia.

Wiemy, że w wakacyjnych i urlopowych wędrówkach towarzyszy nam  Pan, choćby przez Amosa Stróża, jeśli tylko tego pragniemy.

Nie zostawiamy go w domu, nie porzucamy moralności, nie szukamy takiego odlotu, który skomplikuje nam całe życie.

Modlimy się o dobrą podróż i szczęśliwy powrót.

To wszystko ważne, bo poza starością, chorobami krążenia i nowotworami, wypadki komunikacyjne to najczęstsza przyczyna przedwczesnego zgonu!

Warto więc dziękować za każdy bezpieczny powrót i za to,

że w podróży nie byliśmy sami.

Konkretną formą takiej wdzięczności jest wspieranie misjonarzy.

Może się nam wydawać, że jeden grosz za każdy szczęśliwie przejechany kilometr to trochę dużo, zważywszy na to, że w roku przemierzamy ich tysiące.

W całorocznym budżecie to jednak nie za wiele.

Ale wspieranie tych, których, których Pan posyła dzisiaj na krańce świata z radosną nowiną, to bezcenne świadectwo naszej wdzięczności za to, że i nam kiedyś przyniósł Dobrą Nowinę: Cyryl, Metody, Brunon.

Gdyby nie wybrali się w podróż, nic byśmy dzisiaj o Jezusie nie wiedzieli.

I choć powody ich podróży były różne, Boża Opatrzność sprawiła,

że nie podróżowali sami.

 

 

/ „Dzień Pański”/

 

 

Liturgia Słowa: Am 7, 12-15 ; Ef 1.3-14  ;  Mt 6; 7-13

 


 
galeria_parafia_2.jpg