Zatkane uszy.

Dzisiejsze czytania ukazują Boga mówiącego do człowieka.

Opisują też pozytywną odpowiedź bohaterów na działanie Pana.

Czy jednak zawsze tak chętnie słuchamy Boga?

Samuel był chłopcem, którego wymodliła jego matka Anna i

poświęciła na służbę Bogu.

Z biegiem lat Samuel stał się wielkim prorokiem i ostatnim z tzw. sędziów Izraela.

To on namaścił dwóch pierwszych królów tego narodu: Saula i Dawida.

Jego pracowite życie ukazuje wielkie działanie Boga przez człowieka, który szczerze Go słucha. Samuel nie pozwolił upaść na ziemię żadnemu słowu Boga.

Święty Paweł pisze do mieszkańców Koryntu,

że powinni wystrzegać się rozpusty.

Nie da się przecież słuchać Boga i żyć rozwiąźle.

Ten problem był rzeczywiście obecny w Koryncie – mieście portowym.

Pan mówi zaś o godności ludzkiego ciała jako świątyni Ducha Świętego.

I choć cielesność jest darem Boga, który ma przynosić ludziom dobro i radość, podlega jednak wyższemu dobru, którym jest miłość.

To miłość sprawiła, że Jezus powołał swoich uczniów.

Dzięki niej św. Jan Chrzciciel nie miał żalu,

że jego towarzysze opuścili go, idąc za Panem.

Sam wskazał Go jako Bożego Baranka.

Jeden z wybranych, Andrzej, podzielił się radością odnalezienia Jezusa ze swoim bratem, Piotrem.

A potem zaprowadził go do Chrystusa.

I tak ten, który usłyszał i spotkał Pana, sprawił, że usłyszeli Go i spotkali inni.

Otwarte uszy, oczy, serce, i umysł także dziś jednoczą z Jezusem.

Skoro gromadzimy się na liturgii, nie pozwólmy,

aby nasze uszy, oczy, serca i umysły były obojętne na to,

że On tu jest i chce do nas mówić.

 

 

 

 

/ „Dzień Pański”/

 

Liturgia Słowa:  1Sm 3,3b-10.19 ; 1Kor 6,13c-15a.17-20 ; J.1,35-42 /

 


 
galeria_parafia_16.jpg