Nie bój się.

W opisanej w Ewangelii scenie Piotr, który użyczył Nauczycielowi swej łodzi, wydaje się być tylko przypadkowym,

mimowolnym słuchaczem Jego nauczania.

Ewangelista nie mówi, o czym mówił Jezus, ale słowa Mistrza na tyle poruszyły serce Piotra, że ten wbrew swojemu doświadczeniu zawodowego rybaka, odpowiada pozytywnie na Chrystusowe polecenie,

które mogłoby się wydawać bezsensowne:

„Mistrzu, trudziliśmy się całą noc i nic nie złowiliśmy.

Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”.

A gdy widzi owoce tego połowu, dociera do niego z całą mocą, że stoi wobec Świętego; wobec człowieka, w który objawia się Boża obecność.

Takie doświadczenie bliskości i świętości Boga pozwala człowiekowi jasno dostrzec własną nicość i grzeszność, więc Piotrowi nie pozostaje nic innego,

jak paść przed Jezusem na kolana.

I słyszymy Jego słowa:

„Odejdź ode mnie Panie, bo jestem grzesznym człowiekiem”.

Często się zdarza, że człowiek świadom swojego grzechu, swej małości i niegodności odczuwa pokusę, by o Bogu zapomnieć, by uciec jak najdalej...

Świadomość własnej niegodności może wywołać pokusę zwątpienia.

O ile prawdą jest, że przez grzech my sami oddalamy się od Pana, to również jest prawdą, że On nigdy nie przestaje nam być bliski;

Jego nie przeraża nasz grzech i On z nas nie rezygnuje, wciąż wychodzi nam naprzeciw, wzywając, byśmy otworzyli się na Jego słowo, poszli za Nim, zaryzykowali, nieraz  wbrew utartym schematom i doświadczeniom.

„Nie bój się” – mówi Jezus:

zaufaj Mi i pozwól się poprowadzić.

Tylko czy ja potrafię zaryzykować i odpowiedzieć na słowo Chrystusa?

 

/ „ Dzień Pański „ /

 

 

Liturgia Słowa:  Iz 6.1-2a.3-8   1Kor 15,1-11; Łk 5,1-11 /

 


 
galeria_parafia_17.jpg