SŁOWO NA NIEDZIELĘ

DUCHOWE ZWYCIĘSTWO

 

Wielu ludzi na różnych etapach życia pokonało w sobie jakaś słabość. Lęk przed lataniem samolotem, skłonność do objadania się, obawę przed wystąpieniem publicznym. Bóg zaprasza nas dziś do pokonania słabości nie mocą charakteru, ale siłą Ducha.

Prorok Zachariasz (pierwsze czytanie) zapowiedział triumfalny  wjazd Chrystusa do Jeruzalem. Dobrze wiemy, że na kilka dni przed  męką Chrystus przybył do świętego miasta. Ten, przed którym wiwatowano, za kilka dni stał się jednak tym, którego bito, popychano, opluwano.

Każdy, kto będzie żył według Ducha, doświadczy dwóch przeciwstawnych rzeczy. Pierwszą będzie konfrontacja ze światem. Rzetelne życie Ewangelią i nauką Chrystusa staje przecież w opozycji do tego, czym żyje świat. Stąd wierzący dzielą los Chrystusa – są wyśmiewani i dyskryminowani za wierność bogu. Druga to doświadczenie Bożego pokoju. Jezus wiedział, jaki los Go czeka. Wiedział także, że chce wypełnić wolę Ojca. Świadomość, że ludzie są zmienni i niestali, nie odebrała Mu więc duchowej równowagi. Choć spotkała Go śmierć – na końcu Jego drogi było jednak życie.

W Ewangelii zobaczymy zatem rozradowanego Jezusa wiarą pozostałych ludzi. Wiarą, dzięki której pokonują zło i pokusy – by żyć jak chrześcijanie. Wiarą, przez którą są w świecie znakami obecności Boga. Która dała im siły do niesienie ich życiowego krzyża. Wszyscy, którzy trwają przy Chrystusie, sami uważają, że On dźwiga wraz z nimi życiowe trudy i daje im miłość, siłę i pociechę. Wiara nie jest więc teorią, pod którą może podpisać się człowiek. Jest sposobem istnienia, kochania, i myślenia: o Bogu, świecie wraz z jego zjawiskami i o samym sobie.

 

Ks. Marek Piedziewicz „Dzień Pański”

 


 
kosciol.jpg